Pyzata piękność z grządki
Dynia od dawna jest u nas traktowana po macoszemu. Można powiedzieć, że nie ma dobrej prasy. Owszem, należy do najbardziej ozdobnych warzyw w naszym klimacie, lubimy się na nią patrzeć, układać w misach jej ozdobne odmiany, ale ta jadalna jest za duża, za ciężka, nieporęczna w przygotowaniu. Trudno się kroi i obiera, smak ma mdły i tak w ogóle to co z niej zrobić. Większą rolę w kulinarnym spektaklu dostaje jedynie w sztuce robienia marynat.
I to z tej tylko racji, że ma zwartą, jędrną konsystencję i jej pomarańczowy kolor dobrze wygląda zarówno słoiku jak i na talerzu.
Na wsiach z jej walorów smakowych i zdrowotnych korzystają głównie świnki. Dostają ją jako tanią paszę, bo z kilku nasion otrzymuje się naprawdę obfity plon. Biorąc pod uwagę okres wegetacji i wagę jaką potrafią osiągnąć dynie odmiany Cucurbita maxima, najpopularniejszej u nas, to jej pyzaty owoc rośnie praktycznie w oczach. Światowe rekordzistki osiągają wagę 670 kg, polskie 200 kg w ciągu 4-5 miesięcy. Tempo iście ekspresowe.
Trochę życzliwiej traktuje się pestki z dyni. Są jednak na ogół smaczną przegryzką, rzadziej składnikiem potraw.
Przed laty dania z dyni takie jak zupy, przeciery czy marmolady ,gościły na pańskim i chłopskim stole.
Paradoksem jest, nie pierwszym i nie ostatnim zresztą, bo mającym
swe odniesie także do innych "naszych" warzyw, że zainteresowanie dynią
w ostatnich latach przyszło do nas ... z Ameryki. I to w bardzo
amerykańskim stylu, poprzez Święto Halloween ( oby się na dobre nie przyjęło,bo sąsiedztwo z pełnym dostojności Świętem Zmarłych jest naprawdę niesmaczne), w czasie którego wydrążona dynia,
upiornie podświetlona od środka i wystawiona w oknach, bramach, przed domami
jest 31 października niepodważalną gwiazdą wieczoru i nocy.
Ale na tym amerykański sukces dyni w Polsce się już kończy, bo typowe
ciastko z dynią ( Pumpkin Pie), za którym Amerykanie przepadają, nie tylko zresztą w dniu
Halloween, a przez cały rok, jakoś się u nas przyjąć nie może.
I choć wielu przyzna, że pole czy nawet ogródek z dyniami jest urokliwy, co szczególnie docenieniają artyści ( bo i kolor niezwykły i kształt ciekawy, więc świetnie komponują się w martwych naturach)
, to w żaden sposób nie przekłada się to na promocję dyni jako
arcyciekawego i wartościowego warzywa. A przecież takim właśnie jest, ta wielka, rumiana, warzywna grubaska
Na delikatny żołądek i smukłą talię.
Po pierwsze dynia jest lekkostrawna i niezmiernie rzadko wywołuje uczulenie, a więc podawać ją można już niemowlętom, dlatego jest składnikiem większości gotowych przecierów i soków warzywno-owocowych dla naszych milusińskich. Mimo własnej tuszy jest niskokalororyczna – w 100 g jest od 10 do 15 kalorii !!! i ma 0,1 g tłuszczu czyli tyle co nic. Spokojnie może być w diecie wszystkich dbających o linię i mających kłopoty gastryczne. Jest zasadotwórcza. Jest doskonałym źródłem beta-karotenu, który przetwarzany jest w naszym organizmie na niezbędną witaminę A ( zawiera jej 3000j.m.) i który także jest ważnym przeciwutleniaczem, chroniącym przed wolnymi rodnikami, powodującymi nierzadko choroby nowotworowe. I to są jej najważniejsze wartości.
Ma również trochę witamin z grupy B, sole potasu, wapnia, magnezu, żelaza i pektyny.
W wielu krajach uważana za doskonały środek leczniczy.
Arabowie uważają, że sok z dyni jest doskonałym środkiem nasennym, w Rosji surowa dyni jest podawana przy zaparciach , a gotowana jako lek przy obrzękach na tle chorób sercowo-naczyniowych.
Cenne pestki
Większe właściwości zdrowotne mają pestki dyni, znane w medycynie ludowej od niepamiętnych czasów. Głównie stosowano je jako środek na robaczycę u ludzi i bydła, oraz jako środek moczopędny przy stanach zapalnych nerek i pęcherza, a w postaci świeżego miąższu jako okłady na wrzody.
Pestki dyni i słonecznika to najbardziej przystępne źródło organicznego, łatwo przyswajalnego cynku, ten zaś jest niezbędny przy kuracjach przy przeroście prostaty, przy trądziku, słabych włosach i paznokciach. Mają również dużo białka, prawie wszystkie witaminy, cukry, lecytynę, kwasy organiczne, żelazo, wapń potas, magnez i kurbitacyny zwalczające pasożyty przewodu pokarmowego. Dlatego siedząc przed telewizorem warto podskubywać pestki dyni zamiast słodkich batoników a z pewnością wyjdzie nam to tylko na zdrowie.
Z pestek dyni wytłacza się na zimno doskonały, bardzo zdrowy olej. Ten najlepszy wyrabiany jest z odmiany o bezłuskowych pestach i jest tradycyjnym i sztandarowym produktem w Sytryii i Karyntii . Ma ciemny zielono-brązowy kolor i wspaniały lekko orzechowy smak. Zawiera do 80 % kwasów nienasyconych, w których 60 % to kwasy wielokrotnie nienasycone i jest przy tym lekkostrawny.
Dynia doskonale się przechowuje. Całe owoce po zerwaniu mogą być trzymane w temperaturze pokojowej przez miesiąc, w lodówce trochę dłużej. Świetnie się mrozi i w tej postaci najlepiej ją przetrzymać do następnego sezonu. Pokrojona w kostkę będzie doskonałym półproduktem do wielu potraw. A robić z niej można naprawdę wiele smakowitości. Od doskonałej zupy krem, poprzez sałatki, ciepłe potrawki, placki po słodkie kremy, ciasta i dżemy.
Ponieważ jest dość mdła w smaku, trzeba ją “dosmaczyć” przyprawami takimi jak imbir, pieprz, kurkuma, kolendra, cynamon, goździki czy łączyć ją z innymi produktami.
Sezon na świeże dynie trwa od września do grudnia więc warto prócz postawienia jej ku ozdobie, zrobić z niej kilka dań. Kto raz spróbuje smażonych placków z dodatkiem duszonych grzybów, śmietany lub tylko cukru, ten z pewnością stanie się ich fanem. Zmiksowany, ugotowany miąższ wzbogaci bardzo puree ziemniaczane , a w połączniu z jabłkami będzie doskonałym farszem do tarty z kruchego ciasta.
Dynia ma to do siebie, że łatwo “chwyta” inne smaki i aromaty, dlatego od dawna w biedniejszej kuchni fałszowano nią droższe potrawy. Dodawano ja podczas smażenia dżemów z róży, ananasa, śliwkami, figami. Dzięki temu uzyskiwano większą ilość smacznego przetworu bez zmiany smaku, oczywiście przy zachowaniu odpowiednich proporcji.
Smak potraw z dyni wzbogaca bardzo odrobina mielonych orzechów włoskich.
Racuszki z dyni
1 kg obranej dyni zetrzeć na grubej tarce. Dodać 4 żółtka, sól, ¾ szklanki mąki, wymieszać i połączyć z piana ubitą z białek. Łyżką nakładać małe placuszki na rozgrzany olej. Do masy mozża dodać łyżkę mielonych orzechów, cynamon lub imbir, kurkumę czy zmiażdżony ząbek czosnku. Podawać na słodko z cukrem, syropem klonowym, miodem, śmietaną lub na ostro z duszonymi grzybami, sosem pomidorowym, wędzonymi rybami ( łososiem, pstrągiem).
Tradycyjny amerykański Paj dyniowy
2 szklanki ugotowanego puree z dyni
¾ szklanki cukru
2 łyżeczki cynamonu
¾ łyżeczki gałki muszkatołowej
¼ mielonych goździków
½ łyżeczki soli
3 ubite jajka
½ śmietanki kremówki
½ szklanki mleka
Spód z kruchego ciasta przygotowanego z ½ kg mąki, 2 żółtek, 25 dag masła i ½ łyżki śmietany.
Upiec kruchy spód z podanych składników w temp. 200 C. Wymieszać w głębokiej misce przecier z dyni z cukrem, przyprawami i solą. Ubić jajka ze śmietaną i mlekiem. Połączyć z kremem dyniowym. Rozłożyć masę na upieczonym spodzie i piec w temp. 180 °C ok. 40-45 min. sprawdzić patyczkiem, jeśli jest suchy to ciasto jest gotowe.
Przygotowując przecier z dyni lepiej jest ją upiec niż gotować. Podczas pieczenia następuje karmelizacja zawartego w miąższu cukru przez co pulpa będzie później słodsza.